Czas Świąt już minął, ale wciąż delektuję się atmosferą jaką wywołałam różnymi detalami w mieszkanku. W tym roku kierowałam się zasadą "mniej znaczy więcej" i był to strzał w dziesiątkę. Robienie dekoracji na Święta Bożego Narodzenia jest dla mnie jednym z najprzyjemniejszych elementów przedświątecznych przygotowań, naturalnie obok gotowania i robienia wypieków:) Największa radość w tym roku sprawiło mi własnoręczne wycięcie gwiazdy z drewna, efekt oceńcie sami..mam nadzieję, że Wam się spodoba:)
a było to tak....
Pozdrawiam Was serdecznie:)
niedziela, 30 grudnia 2012
piątek, 6 lipca 2012
truskawkowo-błękitny zawrót głowy!
Bardzo lubię owoce sezonowe.Cały rok czekam za tymi smakami, dlatego jak tylko się pojawiają zajadam się nimi bez przerwy:) Truskawki należą do jednych z najbardziej ulubionych (zaraz obok malin, brzoskwiń, śliwek:). W tak gorący dzień jak dzisiaj owoce w różnej postaci mogłabym jeść na śniadanie, obiad i kolację:) Świetnie sprawdza się również, w roli chłodnego napoju, maślanka, np. również truskawkowa:) Osobiście chętnie dolewam do niej trochę mleka, jest mniej kwaskowa i łatwiej się ją pije, w szczególności przez słomkę:)
Jak w tytule - błękit również mnie dopadł..:) Właściwie, to emaliowany błękitny(miętowy) kubek stoi na półce bez przerwy, polubiliśmy się z nim już dawno temu i tak już zostało:) Deseczka, która stoi w tle, też już "wiekowa", jadłam na niej jako małe dziecko i do dziś jest przeze mnie używana:)
Poniżej szybko pstryknięte fotki:)
Czy Wy również z takim utęsknieniem czekacie co roku na owoce sezonowe? Jak sobie radzicie w te upały???
Pozdrawiam Was serdecznie!
Jak w tytule - błękit również mnie dopadł..:) Właściwie, to emaliowany błękitny(miętowy) kubek stoi na półce bez przerwy, polubiliśmy się z nim już dawno temu i tak już zostało:) Deseczka, która stoi w tle, też już "wiekowa", jadłam na niej jako małe dziecko i do dziś jest przeze mnie używana:)
Poniżej szybko pstryknięte fotki:)
Czy Wy również z takim utęsknieniem czekacie co roku na owoce sezonowe? Jak sobie radzicie w te upały???
Pozdrawiam Was serdecznie!
czwartek, 28 czerwca 2012
Berlin.
Szybka decyzja, pobudka o świcie, szybkie spakowanie torebki i siup do Berlina:) tak było w sobotę. Wszystko przez poszukiwanie ubrania ślubnego dla M. i butów ślubnych dla mnie:) Niestety - od razu napiszę - wyłącznie na nadziejach się skończyło.Mieliśmy kilka godzin na bieganie po sklepach. Przyznaję, że wróciliśmy troszkę rozczarowani, nic nas nie powaliło na kolana, marki praktycznie te same co u nas, nic szałowego. Szkoda. Nie zmienia to jednak faktu, że mieliśmy ciekawą sobotę, dużo śmiechu w samochodzie, kilka przygód (mniej śmiesznych) na miejscu, ale bilans oceniam na dodatni:) W tym szale nie było prawie czasu na robienie zdjęć, więc poniżej tylko "coś" co zdążyłam pstryknąć:)
Pozdrawiam ciepło w ten pochmurny dzień:)
Pozdrawiam ciepło w ten pochmurny dzień:)
poniedziałek, 11 czerwca 2012
coś pozytywnego.
Czeka mnie bardzo trudny tydzień. Nie dość, że muszę zrobić sprawy bieżące, to również nadrobić pewne zaległość. Co więcej, muszę się zmobilizować i wreszcie zacząć realizować zadanie wyznaczone na wrzesień, gdyż inaczej będzie płacz i lament pod koniec sierpnia, kiedy sytuacja będzie już nie do uratowania (właściwie, to już dziś nie wygląda to dobrze:(. "Taaakkk!!! Weź się teraz poważnie do roboty!!!" - wykrzyczałam sobie to dziś w lustrze..i mam nadzieję, że poskutkuje..oby! Od dziś wracam też do planowania (przyznaje, że uwielbiam planować, rozpisywać, ustawiać terminy itd..) gdyż w ostatnim czasie pokłóciłam się troszkę z kalendarzem i efekty już niestety widać:( Tak czy inaczej, od dziś - ZMIANY - pisane jak widać wielkimi literami. Trzymajcie za mnie kciuki, bo stawka jest duża a ja już czuję skręcanie w żołądku..:(
W tym wszystkim, jest jeden element pozytywny. Podczas krzątania się od rana po domu zauważyłam, jak pięknie rozkwitł storczyk i od razu chwyciłam za aparat. Dumnie stoi na bufecie i w całej okazałości prezentuje swe oblicze:) Musze przyznać, że ten widok poprawił mi bardzo humor. Jakoś pomogło mi to uwierzyć, że będzie dobrze, tylko muszę skrupulatnie realizować plan...
Poniżej zdjęcia tegoż storczyka..Wiem, troszkę ich dużo, ale zachwycił mnie jego widok..:)
Pozdrawiam Was serdecznie na nadchodzący tydzień!! Życzę Nam słonka i uśmiechu..:)
W tym wszystkim, jest jeden element pozytywny. Podczas krzątania się od rana po domu zauważyłam, jak pięknie rozkwitł storczyk i od razu chwyciłam za aparat. Dumnie stoi na bufecie i w całej okazałości prezentuje swe oblicze:) Musze przyznać, że ten widok poprawił mi bardzo humor. Jakoś pomogło mi to uwierzyć, że będzie dobrze, tylko muszę skrupulatnie realizować plan...
Poniżej zdjęcia tegoż storczyka..Wiem, troszkę ich dużo, ale zachwycił mnie jego widok..:)
Pozdrawiam Was serdecznie na nadchodzący tydzień!! Życzę Nam słonka i uśmiechu..:)
czwartek, 7 czerwca 2012
design na weekend - czyli o tym jak dobrze gdy mężczyzna słucha kobiety.
Tak! Mam to szczęście należeć do kobiet słuchanych przez swoich mężczyzn..M. słucha mnie nie tylko w zwykłych sprawach życia codziennego ale także na zakupach, przy szperaniu w internecie itd.. Co więcej, jest na tyle przebiegły (i chwała Mu za to!!) że wiele z tych rzeczy zapamiętuje, skrzętnie zapisuje, ponownie wyszukuje...by ostatecznie którąś z nich zaskoczyć mnie w zupełnie niespodziewanym momencie:) W tych prezentach idzie nawet krok dalej, wyszukuje rzeczy, które są nawet ciekawsze od oglądanych przeze mnie..Takim właśnie sposobem, ostatnio zupełnie zaskoczył mnie książką o designie. Moją przygodę z kompletowaniem literatury na ten temat mogę określić dopiero jako początki, ale już mocno mnie to pochłania. Jest to dla mnie nie tylko zaspokojenie ciekawości na temat designu ale również miła alternatywa dla książek o tematyce (nazwijmy to) fachowej, które czytam ze względu na wykonywany zawód.
Tak czy inaczej, najważniejsze, że książki w moim domu mają swoje szczególne miejsce, a ja w ich otoczeniu czuję się wspaniale. Miło jest mieć na wyciągnięcie ręki książkę, którą pochłonęło się już 3 razy...:)
Pozdrawiam Was serdecznie w ten pochmurny i chłodny dzień..
Tak czy inaczej, najważniejsze, że książki w moim domu mają swoje szczególne miejsce, a ja w ich otoczeniu czuję się wspaniale. Miło jest mieć na wyciągnięcie ręki książkę, którą pochłonęło się już 3 razy...:)
Pozdrawiam Was serdecznie w ten pochmurny i chłodny dzień..
sobota, 19 maja 2012
na słodko - holenderskie wafle.
Nie ma co ukrywać...kocham wszelkiego rodzaju słodycze, wypieki... Staram się ograniczać, ale nie wychodzi mi to za dobrze. Tym razem upolowałam oryginalne wafle holenderskie z nadzieniem o smaku karmelowym...i po prostu nie mogłam już ich zostawić na sklepowej półce..Byłam bardzo ciekawa tego smaku i nie zawiodłam się:) są przesłodkie i naprawdę dobre, choć nawet dla takiego amatora słodkości jak ja, zjedzenie więcej niż 2 wafli za jednym razem było niemożliwe...:)kawka z bitą śmietaną dopełniła tą słodką ucztę:)
pozdrawiam słonecznie!:)
pozdrawiam słonecznie!:)
poniedziałek, 7 maja 2012
proste przedmioty są najlepsze.
Byliśmy z M. z wizytą w nowym domku naszych znajomych. Zgotowali nam prawdziwą ucztę kulinarną, było pysznie!! Dzięki temu, że działka sąsiaduje ze stawem, w tle żaby zorganizowały nam przepiękny koncert. Znalazłam chwilkę na to, by przysiąść na progu wyjścia tarasowego z kubkiem kawki i delektować się widokiem. Niestety ich "ogródek" stanowi jeszcze małe gruzowisko ale w tle staw, drzewa, trawy...ehhh pięknie jest mieszkać w takim miejscu..:) W ogródku mają tylko kilka sprzętów, skropione kroplami deszczu dziecięce krzesełko i stolik plastikowy, grill i....uwielbianą przeze mnie "ryczkę", czyli mały stołek. Do tego ostatniego mebelka mam szczególny sentyment, bo pamiętam podobny w domu moich dziadków.. Sama również mam małe krzesełko jeszcze po moim tacie jako stolik nocy w sypialni. Stołki są praktycznie zapomnianym mebelkiem, a przecież tak praktycznych przy wszelkich pracach domowych i również ogródkowych. Musze się przyznać - kocham stare, obdrapane stołki!!!:) poniżej kilka zdjęć z tej wizyty. Widać jak stołek jest lubiany przez ich właścicieli, bo pomimo już mocno zniszczonej konstrukcji ratują go na wszelkie sposoby:) :)
Czy w Waszych domach albo domach Waszych dziadków, rodziców, znajomych można znaleźć jeszcze takie przedmioty????
Pozdrawiam Was poniedziałkowo i życzę siły i uśmiechu na ten tydzień:)
Czy w Waszych domach albo domach Waszych dziadków, rodziców, znajomych można znaleźć jeszcze takie przedmioty????
Pozdrawiam Was poniedziałkowo i życzę siły i uśmiechu na ten tydzień:)
piątek, 4 maja 2012
zachwycona...
jestem bzem...popadłam wręcz w bzowe zauroczenie..może ten zapach mnie tak uzależnia..:) kolejny dzień z rzędu tata przywozi mi cudownie kwitnący bez. Każda gałązka nafaszerowana jest mnóstwem rozkwitniętych kwiatków w kolorach bladego fioletu, błękitu i bieli...:) Po prostu nie mogłam się im oprzeć temu pięknu i biegałam z aparatem i pstrykałam...Poniżej efekty..:) Cieszę się, że w tym roku majówka taka długa! Niestety mnie troszkę przeplatana pracą, ale i tak wspaniale jest mieć więcej niż zwykle czasu dla siebie:) Jak Wam mija majówka? Wyjazdowo/domowo, leniwie/pracowicie?
Pozdrawiam serdecznie!
(ps na tacy jest również mój niedawny nabytek - talerzyk w kształcie numeru 5, jeszcze czeka na swoje poważne zastosowanie:)
Pozdrawiam serdecznie!
(ps na tacy jest również mój niedawny nabytek - talerzyk w kształcie numeru 5, jeszcze czeka na swoje poważne zastosowanie:)
czwartek, 26 kwietnia 2012
piknik!!!
Tak właśnie, czwartek okazał się idealnym dniem na rozpoczęcie sezonu piknikowego! Razem z przyjaciółką umówiliśmy się, że dzisiejsze spotkanie zorganizujemy sobie nad wodą, z kawką i dobrym ciastkiem.Pogoda nas nie zawiodła, słoneczko zachęcało nas do jak najdłuższego napawania się naturą. Poddałyśmy się błogiemu relaksowi, omawiając ważne dla nas tematy. Wcześniej, tj. rano upiekłam muffiny z czekoladą, zapakowałam do kosza wiklinowego wszystko co wcześniej zaplanowałam, czyli: sałatki owocowe, jogurt naturalny do nich, rurki z nadzieniem kakaowym, soczki pomarańczowe, kawkę w termosie, mleczko, sztućce, serwetki, i siup nad wodę. Zabrałam również koc oraz poduszki. Jedna z nich dostała nowe "ubranko" :) niemalże w dosłowny znaczeniu:) Było super!!!
Na koniec tego baaaardzo przyjemnego dnia poszłyśmy na huśtawki...:) Tak, tak!! na huśtawki:) a to dlatego, że przypominają mi one dzieciństwo, gdyż właśnie na takich spędzałam te kilka..... lat temu czas:) huśtałyśmy się więc we dwie, łapiąc jeszcze zachodnie słońce na twarzy i rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się i bawiłyśmy jak dzieci:) dzień zaliczam do baaardzo udanych i już planuję kolejny piknik!!! zachęcam Was gorąco:)
Pozdrawiam serdecznie! :)
Pozdrawiam serdecznie! :)
czwartek, 19 kwietnia 2012
wreszcie jest go troszkę...
mam na myśli słońce! Chyba wszyscy jesteśmy już stęsknieni za długimi, słonecznymi dniami. Mam to szczęście, że sypialnia jest od wschodu, dzięki czemu już od rana w słoneczny dzień mam ciepłe promienie słońca na twarzy..:) od razu chce się żyć, działać! Wyskoczyłam więc z łóżka i zrobiłam kilka zdjęć kącika sypialnianego, obok łóżka..Mam tyle planów na dzisiaj, do dzieła!
Czy u Was też dziś jest tak słonecznie? Jeżeli tak - korzystajcie z każdej minuty!:)
Życzę Wam miłego dnia!
Czy u Was też dziś jest tak słonecznie? Jeżeli tak - korzystajcie z każdej minuty!:)
Życzę Wam miłego dnia!
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
czasami po prostu trzeba..
Czasami po prostu trzeba znaleźć dla siebie chwilkę czasu, zrobić sobie pyszną kolacyjkę, włączyć miłą muzykę w tle i mieć czas na zebranie myśli, zrobienie planów, przeanalizowanie w spokoju bardziej lub mniej ważnych spraw.. Dziś właśnie ja tak zrobiłam:) Tym sposobem w misce znalazła się zrobiona przeze mnie sałatka z łososiem (baaaardzo polecam - smaczne, szybkie do zrobienia!i zdrowe:), ciepłe bułeczki na talerzyku, w kieliszku winko (niestety miałam wyłącznie czerwone, więc musiałam złamać pewne zasady:/ ale trudno! i tak mi smakowało:) w tle zabrzmiała Norah Jones, notes do zapisków był w gotowości, na wypadek myśli pilnych do zapisania:)
Poniżej zdjęcia przygotowanej kolacji, niestety kiepskiej jakości, ponieważ :
1) kiepskie światło, musiałam pomagać sobie lampką trzymając ją w jednej ręce a w drugiej ręce aparat,
2) robienie zdjęć kiepskim aparatem ( wymarzony miał być kupiony wczoraj, ale 2 mandaty pod rząd zmusiły do zmiany planów:( wrrr..:(
3) umiejętności jeszcze nie najlepsze (szlifuję, ale na obecnym aparaciku ciężko to o postępy:(
Pozdrawiam Was cieplutko!
Poniżej zdjęcia przygotowanej kolacji, niestety kiepskiej jakości, ponieważ :
1) kiepskie światło, musiałam pomagać sobie lampką trzymając ją w jednej ręce a w drugiej ręce aparat,
2) robienie zdjęć kiepskim aparatem ( wymarzony miał być kupiony wczoraj, ale 2 mandaty pod rząd zmusiły do zmiany planów:( wrrr..:(
3) umiejętności jeszcze nie najlepsze (szlifuję, ale na obecnym aparaciku ciężko to o postępy:(
Pozdrawiam Was cieplutko!
Subskrybuj:
Posty (Atom)